Harry i Meghan wrócili do Wielkiej Brytanii. Pałac reaguje, William zachowuje dystans, a Trump znów miesza się w sprawy monarchii
Ostatnie dni przyniosły wyjątkowo dużo wiadomości związanych z brytyjską rodziną królewską. Największe zainteresowanie wzbudza oczywiście powrót księcia Harry’ego i Meghan Markle do Wielkiej Brytanii po sześciu latach życia w Stanach Zjednoczonych. Wraz z nimi do kraju przyjechały ich dzieci, książę Archie i księżniczka Lilibet, a kolejne doniesienia sugerują, że tym razem nie chodzi jedynie o krótką wizytę.
Harry i Meghan przylecieli do Wielkiej Brytanii 26 sierpnia wraz z dziećmi. Według medialnych doniesień rodzina zamierza stworzyć sobie prywatną bazę w Wielkiej Brytanii, zachowując jednocześnie dom w Kalifornii. Archie i Lilibet mają rozpocząć naukę w brytyjskiej szkole, a coraz więcej uwagi skupia się na Cotswolds jako możliwym miejscu zamieszkania Sussexów.
Spekulacje nasiliły się po tym, jak Meghan została zauważona w Soho Farmhouse w Oxfordshire — ekskluzywnym prywatnym klubie i ośrodku od lat popularnym wśród gwiazd i osób ze świata mediów. Według „The Guardian” jej obecność w tym miejscu dodatkowo podsyciła pogłoski, że Sussexowie mogą zamieszkać właśnie w tej części Anglii. Para zna zresztą ten region dobrze i jeszcze przed wyjazdem do Ameryki miała z nim osobiste związki. Ani Harry i Meghan, ani Soho House nie potwierdzili jednak oficjalnie szczegółów dotyczących ich nowego miejsca zamieszkania.
Powrót Sussexów szybko wywołał także pytania o ich pozycję w rodzinie królewskiej. Czy Harry mógłby ponownie wykonywać obowiązki w imieniu monarchy? Czy Meghan wraca do życia jako „working royal”? Król Karol zdecydował się jednoznacznie przeciąć te spekulacje.
W oficjalnym piśmie wydanym 7 września z polecenia monarchy potwierdzono, że ustalenia obowiązujące od 2020 roku pozostają bez zmian. Harry i Meghan nadal są niepracującymi członkami rodziny królewskiej i nie wykonują oficjalnych obowiązków w imieniu króla. Ich działalność komercyjna i charytatywna jest prowadzona prywatnie, a ich sytuacja została określona jako zbliżona do sytuacji prywatnych obywateli posiadających własne interesy zawodowe i społeczne.
Harry i Meghan pozostają księciem i księżną Sussex. Formalnie zachowali także style His and Her Royal Highness, jednak od czasu odejścia z oficjalnych obowiązków pozostają one „w zawieszeniu” i nie są przez parę używane. Archie i Lilibet zachowują natomiast swoje tytuły księcia i księżniczki, które przysługują im jako wnukom panującego monarchy.
Nie oznacza to jednak, że Harry zamierza prowadzić w Wielkiej Brytanii spokojne życie z dala od kamer. Zaledwie kilka dni po powrocie został zauważony w Tower Bridge Studios w Londynie, gdzie spędził znaczną część dnia przy projekcie realizowanym przez niezależną firmę produkcyjną.
Na razie nie ujawniono, czego dotyczy produkcja. Według „People” studio potwierdziło obecność Harry’ego, ale szczegóły projektu pozostają poufne. Książę miał być w dobrym nastroju, a przed opuszczeniem studia podpisał się nawet na ścianie przeznaczonej dla znanych gości. Tajemniczy projekt natychmiast wzbudził pytania o to, czy Harry przygotowuje kolejną produkcję telewizyjną, dokumentalną lub medialną.
Znacznie trudniejszą kwestią pozostają jednak jego relacje z księciem Williamem.
Według źródeł cytowanych przez „People” William i Catherine nie zamierzają reagować pochopnie na powrót Harry’ego i Meghan. Fizyczna bliskość obu rodzin nie oznacza jeszcze rodzinnego pojednania. Harry od pewnego czasu sygnalizuje, że chciałby odbudować niektóre relacje, szczególnie z ojcem, jednak jego konflikt z Williamem pozostaje znacznie głębszy. Źródła magazynu twierdzą, że książę i księżna Walii wybierają bardzo ostrożne, prywatne podejście i nie planują gwałtownego powrotu do dawnych relacji.
Powrót Sussexów stał się również pretekstem do kolejnych komentarzy Donalda Trumpa.
Prezydent USA powiedział na początku września, że jest zadowolony z ich wyjazdu ze Stanów Zjednoczonych i przyznał, że „nie był ich fanem”. Szczególnie ostro krytykował Meghan, zarzucając jej brak szacunku wobec brytyjskiej rodziny królewskiej. Trump stwierdził również, że gdyby sam należał do rodziny królewskiej, nie powitałby Harry’ego i Meghan z powrotem z otwartymi ramionami. Jednocześnie podkreślał swoje dobre relacje zarówno z królem Karolem, jak i wcześniej z królową Elżbietą II.
Kilka dni później nazwisko Karola pojawiło się w jeszcze bardziej nietypowym kontekście.
Trump udostępnił w mediach społecznościowych montaż filmów, którego przekaz miał pokazywać mniej znaną, empatyczną stronę amerykańskiego prezydenta, jednocześnie zestawiając go z innymi światowymi przywódcami przedstawionymi w niekorzystnym świetle.
Wśród wykorzystanych materiałów znalazło się nagranie z 2020 roku, kiedy Karol był jeszcze księciem Walii i odwiedzał centrum dystrybucyjne Asdy w Bristolu. Jeden z pracowników rozmawiających z przyszłym królem nagle zemdlał. Skrócona wersja filmu sprawiała wrażenie, jakby Karol bezradnie rozłożył ręce, odwrócił się i odszedł od leżącego człowieka.
Pełny materiał pokazywał jednak inną historię. Karol próbował wyciągnąć rękę w stronę upadającego mężczyzny, pozostał w pobliżu podczas udzielania mu pomocy i odszedł dopiero wtedy, gdy ochrona zapewniła go, że pracownik czuje się dobrze. Mężczyzna szybko doszedł do siebie i później kontynuował rozmowę z Karolem.
Co ciekawe, Trump wcześniej określał Karola jako „wspaniałego człowieka”, dlatego wykorzystanie właśnie tego nagrania w takim montażu zwróciło szczególną uwagę mediów.
Problemy wizerunkowe nie ominęły również Meghan, choć tym razem nie chodziło o żaden poważny konflikt, a o zwykłą — i bardzo szybko zauważoną — literówkę.
Dan Wootton zwrócił uwagę, że BBC w jednym ze swoich materiałów zapisało imię księżnej jako „Megan” zamiast „Meghan”. Dziennikarz opublikował zrzut w serwisie X i ironicznie zastanawiał się, czy standardy BBC „spadły jeszcze bardziej”, czy też stacja celowo trolluje księżną Sussex.
Internauci szybko podchwycili pomyłkę. Jedna z osób pogratulowała BBC, inna ironicznie zapytała, czy stacja w ogóle posiada jeszcze jakiekolwiek standardy. Prezenterka Narinder Kaur dorzuciła własny komentarz, żartując z tytułu Meghan.
Podczas gdy Harry, Meghan i ich relacje z resztą Windsorów dominują w bardziej tabloidowej części prasy, William przygotowuje się do wykonania znacznie bardziej tradycyjnego królewskiego obowiązku.
Książę Walii będzie reprezentował króla Karola podczas pogrzebu króla Norwegii Haralda V, który odbędzie się 9 września w katedrze w Oslo. Towarzyszyć mu będzie księżniczka Anna, która pojawi się tam prywatnie jako matka chrzestna nowego monarchy Norwegii, króla Haakona VIII. Harald V zmarł 28 sierpnia w wieku 89 lat po 35 latach panowania.
Karol po jego śmierci określił Haralda mianem bliskiego krewniaka i przyjaciela, wspominając jego oddanie obowiązkom, życzliwość i współczucie. Rodziny królewskie Wielkiej Brytanii i Norwegii łączą także więzi rodzinne — królowa Elżbieta II i Harald V byli kuzynami drugiego stopnia.
Jednocześnie przed królem Karolem pojawiła się kolejna znacznie bardziej polityczna kwestia.
Do Wielkiej Brytanii przybyła delegacja z Jamajki, która chce przekazać monarchie petycję dotyczącą reparacji za niewolnictwo. Jamajka nadal uznaje Karola za swoją głowę państwa, a przedstawiciele kraju domagają się, aby monarcha zwrócił się do Judicial Committee of the Privy Council o opinię prawną dotyczącą historycznej odpowiedzialności za przymusowy transport Afrykanów na Jamajkę i jego konsekwencji.
Petycja ma być kolejnym etapem wieloletniej debaty o tym, czy Wielka Brytania powinna ponosić odpowiedzialność finansową lub prawną za skutki niewolnictwa w dawnych koloniach. Jamajska minister kultury Olivia Grange przekonywała, że dziedzictwo niewolnictwa nadal wpływa na rozwój kraju i jego mieszkańców.
Nie wszystkie najnowsze wiadomości wokół monarchy mają jednak charakter konfliktu.
Kilka dni wcześniej Karol i królowa Camilla pojawili się w British Museum wraz z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i jego żoną Brigitte, aby zobaczyć słynną Tkaninę z Bayeux. Historyczne dzieło przedstawiające podbój Anglii przez Normanów w 1066 roku zostało wypożyczone do Wielkiej Brytanii w ramach wyjątkowej współpracy kulturalnej między Francją i Wielką Brytanią.
Karol określił wypożyczenie zabytku jako symbol przyjaźni i zaufania między oboma państwami oraz podkreślił, że ich historia jest ze sobą spleciona od niemal tysiąca lat.
Pierwszy tydzień września pokazuje więc dwa bardzo różne oblicza współczesnej monarchii. Z jednej strony są tradycyjne obowiązki państwowe, dyplomacja, pogrzeby królewskie, relacje z państwami Commonwealthu i historyczne spory o kolonializm. Z drugiej — Harry i Meghan, rodzinne konflikty, tajemnicze projekty medialne, komentarze Donalda Trumpa, literówka BBC i niekończące się zainteresowanie każdym ruchem Sussexów.
A powrót Harry’ego, Meghan, Archiego i Lilibet do Wielkiej Brytanii prawdopodobnie sprawi, że temat rodziny królewskiej jeszcze długo nie zniknie z pierwszych stron gazet.
Źródła: Reuters • The Guardian • People • Daily Express


