Dlaczego młodzi Australijczycy protestują przeciw One Nation
Setki uczniów i studentów wyszły na ulice australijskich miast, protestując przeciw Pauline Hanson i jej partii One Nation. Demonstracje odbyły się m.in. w Sydney i Melbourne, gdzie uczestnicy skandowali hasła przeciwko Hanson i oskarżali jej partię o politykę wymierzoną w mniejszości.
Bezpośrednim tłem protestów jest rosnąca obecność One Nation w australijskiej debacie politycznej oraz przedstawiony przez partię plan radykalnego ograniczenia migracji. Jednak dla wielu młodych demonstrantów spór nie dotyczy wyłącznie liczby wydawanych wiz. Chodzi również o wielokulturowość, islam, prawa osób transpłciowych, politykę wobec rdzennych mieszkańców Australii oraz wypowiedzi Hanson z ostatnich trzech dekad.
One Nation chce mocno ograniczyć migrację
We wrześniu One Nation przedstawiło plan zmniejszenia liczby osób przebywających w Australii na wizach tymczasowych o ponad 750 tys. w ciągu trzech lat. Partia chce w tym okresie doprowadzić do ujemnej migracji netto, czyli sytuacji, w której więcej migrantów opuszcza Australię, niż do niej przyjeżdża.
Jednym z głównych obszarów zmian mają być studenci zagraniczni. One Nation chce ograniczyć liczbę nowych wiz studenckich oraz znacznie zmniejszyć liczbę absolwentów pozostających w Australii po ukończeniu studiów. Preferowane miałyby być osoby studiujące dziedziny uznawane za szczególnie potrzebne gospodarce, m.in. zaawansowane technologie, nauki ścisłe, inżynierię czy badania medyczne.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że student będący już w połowie kilkuletniego kierunku zostałby usunięty z uczelni. Dotychczas przedstawione propozycje koncentrują się przede wszystkim na ograniczeniu nowych wiz i możliwości pozostania w kraju po studiach, a nie na masowym anulowaniu ważnych wiz obecnych studentów.
Dlaczego więc studenci protestują?
Ponieważ część protestujących w ogóle nie jest studentami zagranicznymi. Są wśród nich Australijczycy, których przepisy wizowe bezpośrednio nie dotyczą.
Dla nich protest jest sprzeciwem wobec szerszego programu politycznego Hanson. Demonstranci wskazują na jej wieloletnie wypowiedzi dotyczące imigracji, muzułmanów, wielokulturowości oraz mniejszości.

Istnieje również bardziej praktyczny problem. Australijskie uniwersytety są mocno związane finansowo z international education. Ograniczenie liczby zagranicznych studentów na skalę proponowaną przez One Nation mogłoby więc wpłynąć nie tylko na cudzoziemców, ale również na finanse uczelni, zatrudnienie i dostępność części programów. Przedstawiciele sektora uniwersyteckiego ostrzegają przed takim scenariuszem, choć jego rzeczywista skala pozostaje przedmiotem politycznego i ekonomicznego sporu.
„Zalani przez Azjatów”
Kontrowersje wokół Pauline Hanson zaczęły się na długo przed obecnymi protestami.
W swoim pierwszym przemówieniu w australijskim parlamencie w 1996 roku powiedziała:
„I believe we are in danger of being swamped by Asians.”
Twierdziła wówczas, że Australia może zostać „zalana przez Azjatów” i krytykowała politykę wielokulturowości.
Dwadzieścia lat później, po powrocie do parlamentu, zastosowała podobne sformułowanie wobec muzułmanów:
„Now we are in danger of being swamped by Muslims.”
Hanson postulowała wówczas zatrzymanie dalszej muzułmańskiej imigracji, zakaz burki oraz monitorowanie meczetów i szkół islamskich.
„Wielorasowi, ale monokulturowi”
Jej obecne stanowisko nadal opiera się na bardzo silnej idei asymilacji. Podczas wystąpienia w National Press Club w czerwcu 2026 roku Hanson powiedziała:
„We are a multiracial society, but we must be monocultural.”
Według tej koncepcji Australia może być społeczeństwem składającym się z ludzi różnych ras i pochodzenia, ale powinna posiadać jedną wspólną kulturę australijską zamiast rozwijać model wielokulturowy.
Hanson zajmuje również konserwatywne stanowiska w innych kwestiach społecznych. One Nation chce zmian dotyczących aborcji, krytykuje część polityki wobec osób transpłciowych oraz proponuje likwidację National Indigenous Australians Agency.
Dlaczego One Nation zdobywa uwagę?
Zwolennicy One Nation patrzą na tę sytuację inaczej niż protestujący. Partia argumentuje, że Australia przyjmowała zbyt wielu migrantów w stosunku do dostępnych mieszkań, infrastruktury i usług publicznych.
Hanson łączy wysoką migrację m.in. z presją na rynek mieszkaniowy i koszty życia. One Nation przekonuje również, że polityka migracyjna powinna przede wszystkim odpowiadać na konkretne potrzeby australijskiej gospodarki, zamiast zwiększać populację niezależnie od dostępności mieszkań i infrastruktury.
To sprawia, że obecny konflikt jest bardziej skomplikowany niż prosty spór pomiędzy studentami a jedną polityczką. Australia rzeczywiście prowadzi poważną debatę o poziomie migracji, zagranicznych studentach, mieszkalnictwie i potrzebach rynku pracy. Różnica polega przede wszystkim na tym, jak daleko poszczególne partie chcą posunąć się w ograniczaniu migracji i według jakich kryteriów wybierać osoby, które mogą przyjechać oraz pozostać w kraju.
Protesty pokazują więc znacznie szerszy konflikt o przyszły charakter Australii. Dla części młodych ludzi wzrost znaczenia One Nation oznacza zagrożenie dla wielokulturowego modelu kraju. Dla zwolenników partii jej rosnąca widoczność oznacza natomiast możliwość przeprowadzenia znacznie ostrzejszej reformy systemu migracyjnego.
Prawdziwym konfliktem pozostaje więc nie tylko ten pomiędzy studentami a Pauline Hanson, lecz spór o to, ilu migrantów Australia powinna przyjmować, kto powinien mieć możliwość pozostania po studiach i czy kraj powinien nadal rozwijać model wielokulturowy, czy mocniej wymagać kulturowej asymilacji.
Sources: ABC News • SBS News • Australian Associated Press • One Nation • The Guardian
Hundreds of students chant expletive-laden slogans at anti-Pauline Hanson protests across Australia


