Co nowego u Beabadoobee? „Pylon”, współprace z Hayley Williams i Deftones oraz największa trasa w karierze
U Beabadoobee dzieje się teraz sporo. Artystka, naprawdę nazywająca się Beatrice Laus, przygotowuje się do premiery czwartego albumu „Pylon”, który ukaże się 18 września 2026 roku nakładem Dirty Hit i Interscope. To następca This Is How Tomorrow Moves z 2024 roku, który dotarł do pierwszego miejsca brytyjskiej listy albumów. (Live Nation Newsroom)
Nowa płyta ma być znacznie ostrzejsza niż jej wcześniejsze nagrania. Beabadoobee sięga po grunge, midwest emo i rock lat 90., a sama nazwa „Pylon” odnosi się do słupów energetycznych i linii wysokiego napięcia, które podczas tras przypominały jej o domu, rodzinie i przyjaciołach. (Live Nation Newsroom)
Pierwszym singlem z albumu został „Sun Has Set”. To jedna z najbardziej agresywnych rzeczy, jakie do tej pory nagrała. Sama mówiła, że wiele utworów z nowej płyty to rzeczy, które chciała powiedzieć komuś wcześniej, ale nigdy tego nie zrobiła. O „Sun Has Set” powiedziała wprost, że piosenka ma niemal dziecinnie uparty ton: „nienawidzę cię i będziesz słuchać, jak bardzo cię nienawidzę”. (Pitchfork)
Później pojawił się „Switchblade”, napisany w pokoju hotelowym podczas trasy. Utwór dotyczy instynktu samozachowawczego i pytania, czy odwaga oznacza rozpoczęcie walki, czy raczej odejście. Bea wskazywała tu szczególnie na wpływy midwest emo. (NME)
W sierpniu wypuściła również „Memories”, który określiła jako jeden z najszczęśliwszych utworów na płycie, choć jego tekst jest bardziej melancholijny. Piosenka opowiada o wspomnieniach, do których chce się wracać, mimo że właśnie przez to zaczynają boleć. (NME)
Lista współpracowników przy „Pylon” robi wrażenie. Na albumie pojawią się m.in. Hayley Williams z Paramore, Brendan Yates z Turnstile, Chino Moreno z Deftones, Evan Stephens Hall z Pinegrove oraz Shane Moran z Title Fight. Matty Healy i George Daniel z The 1975 wyprodukowali natomiast utwór „Write Me A Letter”. (NME)
To pokazuje też, że Beabadoobee coraz mocniej odchodzi od łatki delikatnej bedroom-popowej wokalistki. Nowy materiał ma więcej przesterowanych gitar, cięższej perkusji i energii charakterystycznej dla alternatywnego rocka.
Jeszcze przed premierą albumu zaprezentowała na żywo tytułowy utwór „Pylon” podczas koncertu w Red Rocks w Kolorado. W tym samym miejscu wykonała też przedpremierowo „Memories”. (NME)
Dużą zmianą jest również skala koncertów.
Jesienią 2026 roku Beabadoobee rusza w pierwszą w swojej karierze pełną trasę po arenach w Ameryce Północnej, Wielkiej Brytanii i Europie. W harmonogramie znalazły się m.in. Madison Square Garden, Kia Forum oraz londyńska O2 Arena. (Live Nation Newsroom)
Na tym nie koniec. We wrześniu ogłoszono już kolejną część The Powerlines Tour — w marcu 2027 roku zagra arenowe koncerty w Brisbane, Melbourne i Sydney. (Rolling Stone Australia)
Jeszcze przed rozpoczęciem wielkiej trasy ma pojawić się w Londynie na bardziej kameralnym wydarzeniu Spotify Hometown. Koncert zaplanowano na 17 września, czyli dzień przed premierą „Pylon”, a zaproszenia mają trafić do wybranych najaktywniejszych słuchaczy artystki. Bea powiedziała, że Londyn zawsze był dla niej domem — miejscem, w którym znalazła swoich ludzi, zaczęła tworzyć muzykę i grać pierwsze małe koncerty. (NME)
Wcześniej, w marcu 2026 roku, nagrała też z The Marías singiel „All I Did Was Dream Of You”, który sama określała jako pomost między poprzednim materiałem a kierunkiem, w którym chciała pójść dalej. (beabadoobee)
Jeśli więc ktoś ostatnio stracił Beabadoobee z radarów, wraca w bardzo ważnym momencie jej kariery. Z artystki kojarzonej z internetowym indie i kameralnymi koncertami wyrosła na wykonawczynię, która za chwilę będzie grać największe sale w swojej karierze, a nowy album wydaje się celowo bardziej hałaśliwy, gitarowy i bezpośredni.
Premiera „Pylon” — 18 września 2026.
Sources: Beabadoobee official • Live Nation • NME • Pitchfork • Rolling Stone Australia • Spotify Hometown.
Kim jest Beabadoobee?

Beabadoobee, naprawdę Beatrice Kristi Ilejay Laus, urodziła się 3 czerwca 2000 roku w Iloilo na Filipinach. Gdy miała dwa lata, jej mama — pielęgniarka — wyjechała do Londynu. Rok później dołączyli do niej Bea i jej ojciec, który wcześniej pracował jako przedstawiciel firmy farmaceutycznej, a w Wielkiej Brytanii również przekwalifikował się na pielęgniarza. Beabadoobee ma młodszego brata.
Dorastała w zachodnim Londynie. Uczyła się w katolickiej szkole dla dziewcząt, ale pod koniec Year 12 szkoła nie pozwoliła jej wrócić na ostatni rok nauki. Bea sama wspominała, że miała problemy z punktualnością, nie odrabiała prac domowych i paliła z przyjaciółmi w szkolnych toaletach. Później przeniosła się do Hammersmith Academy, gdzie dokończyła A-levels.
Co ciekawe, nie poszła na studia. Jej rodzice początkowo liczyli, że wybierze uniwersytet, a sama Bea przez pewien czas myślała nawet o pracy jako nauczycielka przedszkolna. Muzyka całkowicie zmieniła jednak jej plany.
Początki kariery były bardzo proste. Bea przez siedem lat uczyła się wcześniej gry na skrzypcach, ale na gitarze zaczęła grać dopiero jako nastolatka. Jej ojciec kupił jej gitarę w trudnym dla niej okresie, a ona zaczęła uczyć się z tutoriali na YouTube, grając m.in. „Kiss Me” Sixpence None the Richer i utwory Elliotta Smitha.
W 2017 roku napisała jedną ze swoich pierwszych piosenek — „Coffee” — i wrzuciła ją na SoundCloud. Utwór zaczął zdobywać popularność w internecie i zwrócił uwagę branży muzycznej. Niedługo później podpisała kontrakt z wytwórnią Dirty Hit, związaną także z The 1975.
Jej kariera zaczęła wtedy rozwijać się bardzo szybko. Wydała kolejne EP-ki, m.in. Patched Up, Loveworm i Space Cadet, zaczęła koncertować i supportowała The 1975. Co ciekawe, sama mówiła później, że właściwie uczyła się grać na gitarze równocześnie z rozwijaniem kariery i wydawaniem muzyki.
Ogromny dodatkowy rozgłos przyszedł, gdy fragment „Coffee” został wykorzystany w hicie Powfu „death bed (coffee for your head)”. Później Beabadoobee wydała albumy Fake It Flowers, Beatopia i This Is How Tomorrow Moves i przeszła od nagrywania piosenek w sypialni do dużych tras koncertowych.
Jej styl łączy indie rock, bedroom pop, grunge i alternatywę lat 90., a wśród największych inspiracji wymieniała m.in. Elliotta Smitha, The Cranberries, Sonic Youth i Pavement.
Czyli jej historia jest dość nietypowa: nie studiowała muzyki ani nie kończyła szkoły artystycznej — zaczęła od gitary kupionej przez ojca, YouTube’a i piosenki wrzuconej na SoundCloud, a kilka lat później grała już na największych scenach.


