John Goodman znów rozpalił debatę o odchudzaniu. Czy leki to „droga na skróty”?
Viralowe zdjęcie Johna Goodmana wróciło z pytaniem, które dzieli internet: czy sposób, w jaki ktoś chudnie, w ogóle powinien podlegać ocenie?
Nowe zdjęcie Johna Goodmana szybko obiegło media i social media. 74-letni aktor, znany m.in. z Roseanne, The Big Lebowski i The Flintstones, wygląda na nim znacznie szczuplej niż przed laty.

Zamiast jednak skupić się na samym efekcie, część internautów natychmiast zaczęła pytać, jak Goodman schudł. Jedni gratulowali mu konsekwencji, inni spekulowali o lekach typu GLP-1, a jeszcze inni bronili aktora, przypominając, że jego zmiana trwa od wielu lat i nie zaczęła się nagle.

To właśnie ten spór stał się punktem wyjścia do komentarza Rebekki Shaw w The Guardian. Autorka zwróciła uwagę na dość brutalny paradoks:
„If you’re fat, that’s a moral failing. If you lose weight with drugs, you didn’t earn it.”
Czyli: jeśli ktoś jest gruby, bywa oceniany jako leniwy lub pozbawiony silnej woli. Jeśli schudnie dzięki lekom, pojawia się zarzut, że „nie zapracował” na rezultat.
Shaw pyta więc wprost:
„Who is being cheated if a fat person changes their body?”
Jej argument jest prosty: jeżeli ktoś wykorzystuje medycynę, by rzucić palenie, obniżyć ciśnienie czy kontrolować inną chorobę, zwykle nie słyszy, że „oszukuje”. Dlaczego więc przy odchudzaniu tak często pojawia się przekonanie, że rezultat jest wartościowy tylko wtedy, gdy wymagał odpowiednio dużo cierpienia?
Debata wokół Goodmana nie jest nowa.
Kilka lat wcześniej podobną dyskusję wywołała Oprah Winfrey, która publicznie przyznała, że korzysta z leków wspomagających redukcję masy ciała. W specjalnym programie poświęconym otyłości powiedziała:
„Let’s stop the shaming and blaming.”
Czyli: „Przestańmy zawstydzać i obwiniać.” (CNN Transcripts)
Winfrey mówiła też, że przez lata sama uważała wagę za coś, co powinna kontrolować wyłącznie siłą woli, a później zaczęła traktować otyłość bardziej jak problem medyczny niż test charakteru. Podkreślała, że leki nie zastępują stylu życia, ale dla części osób mogą być jednym z narzędzi leczenia. (CNN Transcripts)
Do podobnego wniosku doszedł Al Roker, który przeszedł operację bariatryczną i od lat publicznie mówi o swojej wadze. Krytykom osób korzystających z leków powiedział:
„Stay within your lane.”
W wolnym tłumaczeniu: zajmijcie się własnymi sprawami i nie oceniajcie cudzych decyzji zdrowotnych. (People.com)
Z drugiej strony nie brakuje też rozsądnych obaw dotyczących samych leków. Preparaty GLP-1 mogą powodować skutki uboczne, nie każdy reaguje na nie tak samo, a po odstawieniu część osób odzyskuje wagę. Lekarze zwracają również uwagę na możliwość utraty masy mięśniowej i na problem stosowania tych środków przez osoby, które nie mają medycznych wskazań, a chcą po prostu schudnąć kilka kilogramów. (The Guardian)
To jednak inna rozmowa niż moralizowanie.
Można dyskutować o bezpieczeństwie, skutkach ubocznych, kosztach i tym, komu takie leki powinny być przepisywane. Czym innym jest natomiast sugerowanie, że ktoś „oszukał”, bo nie schudł wyłącznie dzięki diecie i ćwiczeniom.
W przypadku Johna Goodmana dodatkowo nie ma podstaw, by przypisywać jego aktualny wygląd konkretnemu lekowi tylko dlatego, że takie spekulacje pojawiły się w internecie. Jego spadek wagi trwa od lat, a obecne zdjęcie po prostu ponownie skierowało uwagę na jego ciało.
I być może właśnie to najlepiej pokazuje, jak zmieniła się współczesna debata o odchudzaniu.
Kiedyś pytano głównie:
„Jak schudłeś?”
Dziś coraz częściej pojawia się drugie pytanie:
„Ale czy zrobiłeś to sam?”
A to pokazuje, że mimo nowych metod leczenia stary sposób myślenia o wadze jako mierniku silnej woli i charakteru wcale nie zniknął.
Sources: The Guardian • CNN • People • materiał źródłowy przekazany do artykułu.


