J.Lo, Jennifer Aniston, Kate Hudson i Margot Robbie mówią wprost o ćwiczeniach. Ich sylwetki nie są „bez wysiłku”
Jennifer Lopez od lat otwarcie mówi, że jej forma nie bierze się z przypadku. Trening jest dla niej stałą częścią życia i pracy — zwłaszcza że koncerty, próby taneczne i przygotowania do ról wymagają od niej bardzo dobrej kondycji.

Jej wieloletni trener David Kirsch opisywał jej treningi jako szybkie i intensywne, łączące cardio, plyometrię, pracę nad core, dolną częścią ciała i elementy Pilatesu. W planie J.Lo pojawiały się m.in. platypus walks, sumo lunges, side kicks, squat jumps, single-leg deadlifts i boks. Kirsch podkreślał też, że Lopez przykłada dużą wagę nie tylko do treningu, ale również do snu, regeneracji i diety. (Vogue)

Z Tracy Anderson pracowała z kolei nad bardziej precyzyjną pracą mięśni i definicją sylwetki. Anderson trenowała też m.in. Madonnę, Gwyneth Paltrow i Victorię Beckham. (Vogue)
Lopez nie ogranicza się jednak do siłowni. Taniec pozostaje ogromną częścią jej aktywności, a przy przygotowaniach do Hustlers trenowała także pole dance, który wymaga ogromnej siły ramion, nóg i mięśni brzucha.
Podobnie otwarcie o ćwiczeniach mówi Jennifer Aniston. Przez lata była fanką mocnego cardio, biegania i boksu, ale z czasem zmieniła podejście. Dziś większy nacisk kładzie na siłę, sprawność funkcjonalną i trening o mniejszym obciążeniu stawów.
Aniston trenuje z Dani Coleman i korzysta z metody Pvolve. W 2026 roku mówiła, że 30-minutowy trening może być równie skuteczny jak dłuższa, bardziej wyczerpująca sesja. Ćwiczy zwykle 3–5 razy w tygodniu, koncentrując się na stabilizacji, mobilności i sile. (Women’s Health)
W jej przypadku zmiana była częściowo efektem kontuzji pleców. Po latach mocnego cardio zaczęła bardziej uważać na regenerację i unikać treningów wykonywanych „na siłę” mimo zmęczenia. (Women’s Health)
Kate Hudson też od lat bardzo otwarcie pokazuje, że ćwiczy. Jej podejście jest jednak bardziej różnorodne. Sama przyznaje, że szybko się nudzi, dlatego miesza Pilates, jogę, taniec, trening funkcjonalny, bieganie i ćwiczenia siłowe. (Women’s Health)

Jej trener Brian Nguyen mówił, że wracają do podstaw: przysiadów, wykroków, martwych ciągów, pracy na jednej nodze, sprintów oraz pchania i ciągnięcia sledów. (Shape)
Hudson jest też wielką fanką Pilatesu i współpracuje z trenerką Nicole Stuart od wielu lat. W przeszłości mówiła, że zazwyczaj ćwiczy około 3–4 razy w tygodniu, ale zmienia formę treningu zależnie od nastroju i grafiku. (Women’s Health)
Ciekawy przykład daje również Margot Robbie. Jej trener David Higgins podkreślał, że aktorka nie ćwiczy wyłącznie po to, aby wyglądać w określony sposób.

Według niego Robbie trenuje przede wszystkim po to, by być silna i zdrowa fizycznie oraz psychicznie. Przy przygotowaniach do Barbie nie dostał nawet polecenia, by zmieniać jej sylwetkę — jego zadaniem było po prostu utrzymanie dobrej formy całej obsady. (Women’s Health)
To ciekawy kontrast wobec często powtarzanego w social mediach wrażenia, że gwiazdy wyglądają w określony sposób „naturalnie” albo dzięki jednemu produktowi, diecie czy zabiegowi.
W rzeczywistości wiele z nich bardzo otwarcie mówi o regularnych treningach.
Do grona osób pracujących z trenerką Kirsty Godso należą m.in. Hailey Bieber, Olivia Rodrigo, Kaia Gerber i Charli XCX. Godso mówi, że coraz częściej odchodzi od obsesji na punkcie liczby spalonych kalorii czy maksymalnej intensywności, a zamiast tego stawia na spokojniejsze i bardziej intuicyjne podejście oraz klasyczne ćwiczenia siłowe. (Women’s Health)

To pokazuje też zmianę w hollywoodzkim fitnessie.
Jeszcze kilka lat temu dominowały opowieści o bardzo długim cardio, dwóch treningach dziennie i maksymalnym spalaniu kalorii. Dziś znacznie częściej słychać o treningu siłowym, zdrowiu kości, mobilności, regeneracji i utrzymaniu sprawności na długie lata.
Jennifer Aniston jest tu dobrym przykładem — przeszła od „cardio queen” do ćwiczeń funkcjonalnych. Kate Hudson coraz częściej mówi o budowaniu mięśni wraz z wiekiem. Margot Robbie trenuje dla siły, a nie wyłącznie dla konkretnego wyglądu. (Women’s Health)

Jennifer Lopez nadal pozostaje jednak jedną z najbardziej wymagających wobec siebie gwiazd.
Jej rutyna łączy ciężary, core, cardio i taniec, a regularność jest ważniejsza niż chwilowe trendy.
I być może właśnie to jest najciekawsze w tych wszystkich historiach.
Te kobiety nie twierdzą, że ich forma pojawiła się sama.
Wręcz przeciwnie — regularnie mówią o trenerach, treningach, regeneracji i pracy, którą wkładają w swoje ciało.
Sources: Vogue • Women’s Health • People • Shape • trenerzy David Kirsch, Tracy Anderson, Dani Coleman, Brian Nguyen, David Higgins i Kirsty Godso.

