Nigella w Bake Off, problemy z ube, halloweenowy Heinz, powrót retro M&S i fish & chips, które przestaje być tanim klasykiem.
Końcówka września przynosi kilka ciekawych zmian w świecie jedzenia. Jedne dotyczą telewizji i nowych produktów, inne pokazują, jak szybko internetowe trendy mogą wpłynąć na prawdziwy rynek żywności. W Wielkiej Brytanii pojawia się też coraz częściej pytanie, czy produkty i dania, które kiedyś uchodziły za zwyczajne i niedrogie, powoli stają się luksusem.
Nigella wchodzi do namiotu Bake Off
Nowa seria „The Great British Bake Off” wystartowała 22 września, a największą zmianą jest pojawienie się Nigelli Lawson. Zastąpiła Prue Leith, która po dziewięciu sezonach zdecydowała się odejść z programu.
Nigella zasiadła przy stole jurorskim obok Paula Hollywooda, podczas gdy Noel Fielding i Alison Hammond pozostają gospodarzami programu. Jej obecność nie oznacza jednak próby odtworzenia stylu poprzedniczki.
Lawson od lat mówi o jedzeniu przede wszystkim przez smak, teksturę i przyjemność. Przed rozpoczęciem serii określiła nawet jedzenie jako swoją „supermoc”. Jej podejście dobrze kontrastuje z bardziej technicznym stylem Paula Hollywooda.
Pierwszy odcinek pokazał już tę różnicę. Uczestnicy mierzyli się między innymi z czekoladowym ciastem ze stoutem, kawowo-orzechowym zadaniem technicznym oraz showstopperem przedstawiającym ich samych. Nigella chwaliła ciekawe połączenia smaków, ale nie unikała również krytyki nieudanych wypieków.
Pierwsze recenzje zwracają uwagę na jej spokojniejszy sposób oceniania i naturalną chemię z pozostałymi członkami programu. To dopiero początek sezonu, ale Bake Off wyraźnie rozpoczął nowy rozdział.
Ube stało się tak modne, że zaczyna go brakować
Fioletowe latte, lody, ciasta, croissanty i desery z ube w ostatnich latach pojawiły się w kawiarniach daleko poza Filipinami. Intensywnie fioletowy pochrzyn stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych składników azjatyckich deserów w mediach społecznościowych.
Popularność ma jednak swoją cenę.

Filipiny — największy producent ube na świecie — bezterminowo wstrzymały eksport świeżego ube. Celem jest zabezpieczenie krajowych zapasów oraz materiału potrzebnego rolnikom do dalszej uprawy.
Według „Financial Times” produkcja ube w pierwszej połowie 2026 roku wzrosła o 17% do około 5 660 ton. Popyt rośnie jednak jeszcze szybciej. Ceny ube miały już wzrosnąć dwukrotnie, a producenci zmagają się z ograniczoną dostępnością materiału do nowych nasadzeń.
Nie oznacza to całkowitego zniknięcia ube z brytyjskich kawiarni. Zakaz nie obejmuje przetworzonego ani mrożonego ube, które jest szeroko wykorzystywane poza Filipinami.
Historia pokazuje jednak drugą stronę internetowych trendów kulinarnych. Składnik, który przez pokolenia był częścią filipińskiej kuchni, stał się globalnym produktem modowym — a światowy popyt zaczyna wyprzedzać możliwości jego produkcji.
Heinz szykuje ketchup na Halloween
Halloween coraz częściej jest również okazją do wprowadzania limitowanych produktów spożywczych. Tym razem wykorzystuje ją Heinz.
Marka wprowadza w Wielkiej Brytanii Chilli Bite Ketchup — ostrzejszą wersję klasycznego ketchupu pomidorowego. Sos ma zachować charakterystyczny słodko-kwaśny smak Heinza, ale z dodatkiem łagodnej ostrości chilli.
Produkt jest już dostępny online w Heinz to Home, natomiast od 29 września ma trafić do supermarketów w całej Wielkiej Brytanii. Sugerowana cena detaliczna wynosi £3.39 za butelkę 400 ml, a edycja będzie dostępna tylko przez ograniczony czas.
To nie pierwszy halloweenowy eksperyment firmy. Heinz regularnie wykorzystuje ten okres do tworzenia nietypowych sosów i limitowanych edycji.
Chilli Bite pokazuje też, jak Halloween zmienia się dla producentów żywności. Nie chodzi już wyłącznie o słodycze dla dzieci — „spooky season” stał się okazją do wypuszczania całych kolekcji jedzenia i napojów skierowanych również do dorosłych konsumentów.
M&S otwiera pudełko z lat 50.
Marks & Spencer idzie w zupełnie innym kierunku i zamiast tworzyć coś futurystycznego, sięga do własnej historii.
St Michael Big Six wraca na półki 30 września. Pudełko herbatników nawiązuje do produktu sprzedawanego przez M&S w latach 50. i wykorzystuje charakterystyczne czerwono-żółte opakowanie oraz stare logo St Michael.

W środku nie znajdziemy jednak dokładnej kopii oryginalnego zestawu. M&S umieściło w nim sześć współczesnych produktów, między innymi Milk Chocolate Fudge Creams, Jam Sandwich Creams, All Butter Chocolate Chunk Cookies oraz Outrageously Chocolatey Marble Whirls.
Pudełko ma kosztować £5.
Marka St Michael należy do historii M&S od 1927 roku, choć została wycofana z regularnego użycia w 2000 roku. W ostatnich latach firma zaczęła ponownie wykorzystywać ją przy wybranych produktach.
Powrót Big Six wpisuje się w znacznie większy trend. Marki coraz częściej odkrywają, że nostalgia może być równie skutecznym narzędziem sprzedaży jak stworzenie czegoś zupełnie nowego. Stare logo i opakowanie mogą dziś być dla produktu niemal tak ważne jak to, co znajduje się w środku.
Czy fish & chips staje się luksusem?
Najbardziej brytyjska historia tego tygodnia jest jednocześnie najmniej zabawna.
Fish & chips przez dziesięciolecia było symbolem prostego i stosunkowo niedrogiego jedzenia na wynos. Dzisiaj średnia cena porcji w Wielkiej Brytanii wynosi już około £11.43.
Małe chippy mierzą się jednocześnie z rosnącymi cenami ryb, kosztami energii, wynagrodzeniami, podatkami i VAT. Niektóre lokale twierdzą, że przy obecnych kosztach trudno utrzymać ceny, których oczekują klienci.
Problem jest większy niż samo podnoszenie cen. Tradycyjne fish & chip shops konkurują dziś z burgerami, kebabami, kurczakiem, pizzą oraz coraz większą liczbą nowoczesnych lokali takeaway. Zmieniają się też przyzwyczajenia młodszych klientów.
Nie oznacza to końca brytyjskiego chippy. Część właścicieli próbuje się dostosować, stawiając na lepszą jakość produktów, bardziej współczesny wizerunek czy zrównoważone źródła ryb.
Jednak £11.43 za porcję pokazuje, jak bardzo zmieniło się znaczenie słowa „tanie” w brytyjskim jedzeniu.
Od fioletowego ube po pudełko herbatników
Na pierwszy rzut oka trudno znaleźć coś wspólnego między Nigellą Lawson, filipińskim ube, ostrym ketchupem, pudełkiem herbatników z lat 50. i porcją fish & chips.
Razem pokazują jednak, jak wygląda dzisiejszy rynek jedzenia.
Jedne marki sprzedają nowość, inne nostalgię. Media społecznościowe potrafią zamienić tradycyjny składnik w globalny trend, podczas gdy potrawa będąca od pokoleń symbolem taniego brytyjskiego jedzenia zmaga się z rosnącymi kosztami.
A pomiędzy nimi jest Nigella, która właśnie weszła do jednego z najbardziej znanych namiotów w brytyjskiej telewizji.
Jedzenie nigdy nie jest więc tylko tym, co znajduje się na talerzu. Jest również modą, biznesem, kulturą — i czasami bardzo dobrym wskaźnikiem tego, jak szybko zmienia się świat wokół nas.
Sources: The Guardian • Financial Times • Heinz • M&S • Channel 4 • inne źródła wykorzystane w tekście
The Guardian, 22 September 2026 — The Great British Bake Off review – Nigella is wise, generous … and perfect for this national treasure of a show.
The Guardian, 18 September 2026 — ‘Eating is my superpower’: Nigella turns up the heat on Bake Off.
Financial Times, 22 September 2026 — Philippines’ ube export ban threatens end of purple patch.
Heinz, September 2026 — Chilli Bite Ketchup.
The Grocer, 21 September 2026 — Heinz launches limited-edition Chilli Bite Ketchup for Halloween.
The Sun, 22 September 2026 — Marks & Spencer is bringing back nostalgic biscuit selection box dating back to 1950s.
The Guardian, 17 September 2026 — Can fish and chip shops survive? ‘We made more money by closing than staying open’.


